
" Infiniti G37 jest wszystkim tym, co różni kij bejsbolowy od japońskiego miecza katana. To kawałek pięknie ukształtowanej stali z duszą samuraja z zasadami. "
„Jeżeli Twój sąsiad go nie lubi to pewnie zrobiliśmy wszystko jak należy” to oficjalne hasło reklamujące nową linie G.
Rzeczywiście zmian jest sporo, japończycy konsekwentnie dążą do bycia konkurentem dla nowego BMW serii 3. I są. Zmiany rozpoczęły się w 2007 roku, od poprawy stylistyki nadwozia oraz wnętrza Infiniti G35, dwa lata później wzmocniono silnik – nadal możemy się cieszyć pomrukiem V6 lecz o zwiększonej do 3.7 litra pojemności i mocy 320 KM - to znacznie więcej niż oferuje bawarski sedan. Nadwozie dostępne jest w trzech wersjach: 4 drzwiowy sedan, 2 drzwiowe coupe oraz mająca wkrótce trafić do sprzedaży wersja cabrio. To 4:0 dla Infiniti G37. Czwarty punkt za to, że nie zrobili kombi.
Stylistyka
Po pierwszej generacji G35 pozostała jedynie sylwetka auta. Nowe zderzaki, nowe przednie i tylne lampy, sportowy grill - wszystko po to, by grzeczna uśmiechnięta buzia japońskiego chłopca zmężniała zyskując ostrzejsze rysy. Całość dopełnia wyprofilowana pokrywa silnika oraz nowa linia tylnej klapy. Solą w oku sąsiada są 18 calowe wyjątkowo lekkie aluminiowe felgi oraz dwie rury wydechowe umieszczone po bokach tylnego zderzaka.
W Infiniti G37 za zmianami stylistycznymi nadąża również technologia. Nowy kształt przednich lamp kryje w sobie nowoczesne reflektory biksenonowe wyposażone w system doświetlania zakrętów, a zderzaki zostały wyposażone w czujniki parkowania. Ciekawostką jest zewnętrzna powłoka lakiernicza, która wg zapewnień producenta jest w stanie likwidować drobne zadrapania i zmniejszać ich widoczność nawet pięciokrotnie w stosunku do lakieru tradycyjnego.
Kolosalne zmiany nastąpiły we wnętrzu auta. Jego poprzednia stylistyka mogła co najwyżej konkurować ze skodą fabią i była prawdziwą hańbą dla tego modelu. Co ciekawsze, środek produkowanego równolegle nissana 350Z, na którego płycie podłogowej powstał Infiniti G37, wyglądał o niebo lepiej. Pamiętajmy jednak, że pierwsza generacja G35 produkowana była na rynek USA, a grubiańscy amerykanie przyzwyczajeni byli do topornych wnętrz oferowanych przez ich rodzimych producentów.
Chcąc osiągnąć sukces na rynku europejskim, Inifinity musiało popracować nad stylistyką wnętrza. Jest teraz bardziej nowoczesne, zwarte. Poszczególne elementy przechodzą płynnie między sobą, a nie kończą nagle nie wiadomo czemu, jak to miało miejsce w latach wcześniejszych. Listwy wykończeniowe przypominające kształtem japońskie miecze katana doprawiają smaku. Masz wrażenie, że wnętrze Cie otacza. Otacza, nie przytłacza.
Infiniti G37 z zewnątrz wabi, a wnętrzem zachęca by spróbować każdego z 320 drzemiących w nim koni. Kokpit to nic innego jak kontynuacja sportowej sylwetki samochodu. Obszyta skórą kierownica oraz podświetlane na niebiesko-czerwono zegary subtelnie pobudzają prawą nogę do wciśnięcia pedału gazu. W centralnym punkcie znajduje się kontroler Infiniti z dużym wyświetlaczem LCD oraz przyciskami umożliwiającymi sterowanie systemem audio oraz nawigacją gps.
W przypadku konkurowania z BMW serii 3, dbałość o najmniejsze elementy jest obowiązkowa. Oprócz jakości materiałów, kształtów i spasowania elementów, producent pomyślał również o komforcie używania wyposażenia pojazdu. Każdy przełącznik stawia taki sam opór, a każdy schowek otwiera się dokładnie w takim samym tempie. Nie wszystko jednak zmieniło się w stosunku do pierwszej generacji G35. Wciąż pozostał ten sam archaiczny szpeczący swoim wyglądem zegar wskazówkowy rodem niczym z Forda Mondeo. Zaczynam się zastanawiać, czy w świecie motoryzacyjnym nie istnieje jakieś lobby forsujące ten typ zegarów.
Infiniti G37 zostało wyposażone w system audio klasy premium „Infiniti Studio on Wheels” zaprojektowany przez firmę Bose , zapewniający doskonałą jakość dźwięku, uzyskiwaną dzięki 10 głośnikom. Wydobywający się z przodu auta dźwięk, wzmacniany przez 25 centymetrowe niskotonowe głośniki zamontowane w drzwiach przemieszcza się do tyłu, by otoczyć Cię z każdej strony. Usiądź wygodnie w komfortowym fotelu kierowcy, regulowanym elektrycznie aż w 8 pozycjach i relaksuj się każdą sekundą trwania twojego ulubionego utworu, każdą jego nutą, starając się zapomnieć o tym, że właśnie wydałeś 12 tysięcy złotych, bo tyle kosztuje pakiet multimediów w skład którego wchodzi system nagłośnienia Bose.
Wygoda
Infiniti G37 rozpieszcza kierowcę rozwiązaniami z aut wyższej klasy. Otwieranie drzwi czy bagażnika odbywa się bez wyciągania kluczyka z kieszeni, podobnie jak odpalanie samego silnika. Nie zapomniano również o zapamiętywaniu i przywracaniu ustawień osobistych takich jak ustawienia fotela, koła kierownicy czy lusterek zewnętrznych. Za sprawą technologii Bluetooth, która łączy telefon komórkowy z komputerem pokładowym będziesz mógł wykonywać i odbierać rozmowy bez odrywania rąk od kierownicy, a krystalicznie czysty dźwięk przekazywany przez system audio Bose sprawi, że w czasie rozmowy kontrolnej z żoną , z pewnością wychwycisz oddech kochanka w tle.
Sygnał dźwiękowy o zmiennej częstotliwości ostrzega przed przeszkodami znajdującymi się zarówno przed jak i za samochodem, pozwalając przeprowadzać manewry pewniej i bezpieczniej. W Infiniti G37 znajdziesz również kamerę cofania, która wyświetli obraz zza samochodu na wyświetlaczu komputera pokładowego lub zerknąć w elektrochromatyczne wsteczne lusterko, które samo ściemnia się lub rozjaśnia w zależności od padającego na nie światła.
Do dyspozycji mamy również inteligentny tempomat , badający za pomocą laserowych czujników odległość od pojazdów znajdujących się z przodu, pozwalający utrzymać określoną odległość, a w sytuacji zagrożenia powodujący zmniejszenie prędkości. Niestety, elektronika nie zastąpi hamulca i nie zatrzyma pojazdu.
Nawigacja GPS oferowana w Infiniti G37 również kryje w sobie miłe niespodzianki, jak np. funkcję informacji o ruchu. Za pomocą kolorów, wskazuję ona natężenie ruchu przed samochodem, a nanoszone na drogę symbole ostrzegają przed wypadkami i zablokowanymi drogami pomagając ominąć korki. Zanim jednak wpadniesz w euforie bezstresowej jazdy bez zatorów przypomnij sobie w jakim żyjesz kraju. Większość opcji oferowanych przez nawigację może być niedostępnych w krajach trzeciego świata podobnie jak w polsce.
Silnik
Infiniti G37 napędzany jest 3.7 litrowym silnikiem V6 o mocy 320 koni mechanicznych. Jednostka wyposażona jest w system zmiennych faz rozrządu i zmiennego stopnia otwarcia zaworów VVEL, których zadaniem jest zapewnienie płynnego i zrównoważonego przyrostu mocy. Do wyboru mamy dwie wersje skrzyń biegów – sześciobiegowa manualna lub siedmiobiegowa automatyczna. W tej drugiej w łatwy sposób możesz przełączyć się na ręczny tryb zmiany biegów za pomocą magnezowych łopatek przy kierownicy. Opcjonalnie, możesz również do niej zamówić inteligentny system napędu na cztery koła, który w momencie wykrycia utraty przyczepności przez napędzane tylne koła, potrafi przenieść do 50% dostępnej mocy na przednia oś, by zwiększyć przyczepność. Jeśli jednak najdzie cie kaprys, by 320 koni powędrowało wyłącznie na tył – Infiniti nie zaprotestuje. To lubię.
Co ciekawe, korzystając z napędu na cztery koła uzyskujemy przyśpieszenie na poziomie 6 sekund do 100 km/h, a w przypadku napędu na tylną oś o jedną dziesiątą sekundy mniej. Skrzynia manualna pozwala urwać jeszcze jedną dziesiątą co daje wynik 5,8 s. do setki. Rodzaj napędu również przenosi się na prędkość maksymalną. Napędzane cztery koła uzyskują 240 km/h o 10 mniej niż włączony napęd na tył. Maksymalną moc osiągamy przy 7000 obrotów, natomiast moment obrotowy 360 Nm przy 5200 obr/min.
Właściciel Infiniti G37, mając do dyspozycji silnik o pojemności 3.7 litra i mocy 320 koni, musi być przygotowany, na zaspakajanie jego benzynowego pragnienia. O ile w cyklu pozamiejskim można utrzymać je na poziomie 7,8 litrów, tak przy jeździe w mieście producent podaje zużycie 15,7 litra. Zapewne jest to możliwe do osiągnięcia stosując zasady tak promowanego współcześnie eco-drivingu, ale w tym samochodzie jest to praktyka porównywalna z zatkaniem jednej rury wydechowej i posadzeniem teściowej za kierownicą.
BMW serii 3 oferuje w swojej gamie 14 wersji silnika – 8 benzynowych i 6 diesla, Infiniti oferuje jedną – benzynową. Wygląda to na dyskwalifikacje G37 w tej kategorii. Jednak czy aby na pewno? Z pozoru może wydawać się karkołomnym posunięciem montowanie tylko jednej jednostki napędowej, ale z drugiej strony nie masz tego problemu co twój sąsiad kupujący BMW. W czasie gdy on zastanawiał się jaka jest różnica w osiągach i elastyczności między silnikiem 1.8 a 2.0 i czy te dodatkowe 20 koni rzeczywiście jest warte swojej ceny, Ty w tym czasie zdążyłeś pojechać swoim G37 na wakacje i rozkoszujesz się nadmorskim powietrzem sącząc drinka z dodatkiem egzotycznych owoców. Na miejsce dotarłeś bezpiecznie, gdyż w czasie jazdy w Infiniti cały czas czuwa ponad 50 elementów bezpieczeństwa. Począwszy od systemów kontroli jazdy i hamowania takich jak ABS, EBD, BA, ESP czy TCS, otoczony jesteś przez strefy zgniotu, kurtyny oraz poduszki powietrze. Nawet w zagłówku o który opierasz głowę kryje się AHR – system aktywnych zagłówków który porusza się w przód i do góry chroniąc Cie przy uderzeniach w tyłu pojazdu.
Podsumowując
Infiniti jako marka daje prestiż, daję tą nutkę tajemniczości i egzotyki, której dawno pozbawione zostały Audi czy BMW. Wzbudza ciekawość w miejscu zazdrości. Jest wszystkim tym co różni kij bejsbolowy od japońskiego miecza katana. Infiniti G37 jest kawałkiem pięknie ukształtowanej stali z duszą wojownika z zasadami. Stawiaj go na podjeździe przed domem, bo to jedyna okazja, by Twój sąsiad go podziwiał – na drodze może co najwyżej oglądać tylne diodowe lampy i to przez krótki czas.
BE
Kokpit Infiniti G37 z dużym wyświetlaczem LCD.
Przednie lampy kryją w sobie nowoczesne reflektory biksenonowe wyposażone w system doświetlania zakrętów.

System kierowania czterem kołami skrętnymi przez cały czas mierzy kąt skrętu i prędkość pojazdu.

18 calowe lekkie aluminiowe felgi dopełniają całości.

Tylne diodowe lampy to jedna z rzeczy, które mogą oglądać pozostali kierowcy.